Platforma Obywatelska kryje skandale? Sprawa Kamili L. z Kłodzka
Czy Platforma Obywatelska kryje akty swoich członków? Sprawa Kamili L. z Kłodzka budzi wiele pytań i kontrowersji. Bronisław Wildstein i Jakub Moroz analizują mechanizmy działania brudnej wspólnoty politycznej.
Dzień dobry państwu. Niezwykle bulwersująca sprawa w Kłodząsnęła całą Polską. Na uwagę zasługuje jednak nie tylko niezwykle rzadko spotykane zwyrodnienie, z jakim mieliśmy do czynienia, ale także polityczny wątek tej sprawy. Otóż Camila L. Przynajmniej biernie przyglądająca się poczynaniom swojego zaburzonego męża Przemysława była prominentną działaczką lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej. Niedawno dowiedzieliśmy się także, że dostała po niedawnej powywodzi w Kłodzieszkania. Ona i jej rodzice, w których domu także odbywały się te bestialskie czyny. Tych zagadek, znaków zapytania łączących Kamilę L. z lokalnymi strukturami Platformy Obywatelskiej jest więcej. Niewyjaśniona pozostaje rola wicemarszałek Sejmu pani Wielichowskiej, która prawdopodobnie nieźle znała Kamilę L, chociaż dzisiaj się od tej sprawy całkowicie odcina. W dodatku, choć prokuratura zażądała 18 lat więzienia dla Kamilii L, ostateczny werdykt sądu to zaledwie 6, p roku zaledwie w kontekście tych zarzutów, jakie stawiał prokurator. Co to wszystko znaczy? Czy yyy rzeczywiście tak jak chcą niektórzy publicyści, należałoby mówić o Platformie Obywatelskiej jako partii, która kryje akty swoich y członków, czy to yyy daleko y za daleko posunięte yyy stwierdzenie, a może jak chce yy premier Donald Tusk, wręcz obrzydliwe pomówienie, które ma połączyć partię rządzącą z O to dziś Moros będzie pytał Wilsteina. Dzień dobry panie redaktorze. >> Dzień dobry. Witam pana, witam państwa.
Radio Racjo, audycja portalu Deliberacjo. Zatem w tym szerokim planie jak należałoby się ustosunkować do tej sprawy w kwestii politycznej? Czy z polityką tych spraw nie należy łączyć? Czy to jest wręcz nieetyczne?
jak słyszymy i w gruncie rzeczy podłe. Czy też te pytania, które nie ustają, no choć czasem przekraczają barierę tego, co wiemy, co jest ustalone, co jest dowiedzione, to jednak należy je stawiać w dalszym ciągu. Zacząłbym od tego, że takie pojedyncze akty przestępstw, a nawet zwyrodnienia, jak w tym wypadku,
mogą się przydarzyć w każdej zbiorowości. i trudno zbiorowość oskarżyć o to, sam fakt, że któryś z jej członków dopuszcza się tego typu akty. Czymś innym jest natomiast reakcja tejże wspólnoty, zbiorowości wspólnoty na tego typu, na przekroczenie norm, norm moralnych, prawnych, obczajowych i tak dalej, i tak dalej. Otóż sprawa pedofilii w Kłodku to po pierwsze nie jest sprawa tylko Kłodzka, bo my tak przyzwyczailiśmy się mówić, że to jest Kłodzko i w związku z tym siłą rzeczy czynimy z tego jakiś taki incydent. No zdarzyła się w Kłocku, zdarzył się taki jeden wypadek, ale to nie jest jeden wypadek. Posłanka do Parlamentu Europejskiego Konfederacji, pani Ewa Zajączkowska Hernik opublikowała listę 10 osób skazanych, jak ona stwierdziła za pedofilię. W rzeczywistości skazanych tam jest dziewięć osób, ale skazanych, zaznaczam, za pedofilię jedna osoba ma poważne, ciężkie zarzuty, ale jeszcze nie przed sądem nie odpowiedziała za to. Zresztą tych wydarzeń jest więcej i takich dwuznacznych, co najmniej dwuznaczne. W każdym razie spraw obciążają jakiś działaczy Platformy Obywatelskiej, obecnie Koalicji Obywatelskiej jest więcej. I teraz jeżeli przyjrzymy się samej sprawie kłodzkiej, no to zastanówmy się nad samym tym faktem, że ta, te pierwsze zarzuty, te pierwsze zastrzeżenia wobec Kamili, wobec tego małżeństwa pojawiły się już dużo wcześniej, że sprawa ciągnęła się ponad 10 lat, a zarzuty prokuratorskie Kamila usłyszała w czerwcu 23 roku i od tego czasu, ale to nie przeszkadzało w jej funkcjonowaniu jeszcze dziewięć miesięcy i to na znaczących miejscach. Po drodze były wybory, w których ona grała istotną rolę na strukturach lokalnych, strukturach y takich właśnie terenowych, a potem zrezygnowała sama y po dwięciu miesiącach. No więc to jest spory czas. Kłodzko to jest mała miejscowość, 10 000 mieszkańców. Jest pewne, że wobec tak osoby znaczącej w życiu tam publicznym o zarzutach wobec niej wiedzieli wszyscy od momentu, kiedy prokuratoria je postawiła. Ale jestem pewny, że znaczna większość mieszkańców tych, którzy są zainteresowani życiem społecznym wiedziała o tym znacznie wcześniej. w momencie, ponieważ zanim prokuratora postawi zarzuty, musi przeprowadzić śledztwo. Więc sprawa śledztwa ciągnęła się i możemy zadać pytanie i to nie dotyczy tylko Kłodzka, bo ja może ja przytoczę jeszcze jedną sprawę, jeszcze tylko jedną sprawę. No mówię, dziewięć osób skazanych za pedofilię. Przytoczę tą jedną sprawę, która dotyczy Złotowa. To jest województwo poznańskie wielk szef powiatowych struktur Piotr P. molestował dzieci co najmniej od 2011 roku. Na przełomie 2015 i 16 roku oficjalnie zostało zgłoszone, napastowane przez niego nieletnich praktykantów, tych które właśnie praktykowały u niego. Publicja bardzo strzymywała się z działaniem, ale mimo to prokuratora została zmuszona przedstawić zarzuty panu Piotrowi P. ale bardzo szybko je umorzyła. Natomiast rozpętano nagonkę przeciwko politykowi lewicy, który usiłował sprawę nagłośnić. A pana Piotra Peł usunięto z partii dopiero, kiedy został aresztowany w 2023 roku i został skazany na 11 lat za na 14 dziewczynkach. A więc ta sprawa jeszcze bardziej ostentacyjnie pokazuje, co ona nam pokazuje? pokazuje to, że otoczenie tych polityków na tym poziomie tych tych tych tych struktur terenowych musiało o sprawach wiedzieć. No nie od razu trzeba było przyznawać racji oskarżeniem, to jest jasne. Natomiast jeżeli jest tego typu sytuacja dwuznaczna, no to można powiedzieć nie tylko chroni się takoj taką osobę, ale uśmieł się dojść prawdy i przede wszystkim ponieważ ona siłą rzeczy ma wpływy, w związku z tym raczej się odsuwa od działalności politycznej. Można powiedzieć tak, że te władze wyższego [odchrząknięcie] szczebla, zwierzchnicy tych osób, ponieważ te osoby, które które akurat, które pani Ewa Zajączkowska Hernik umieściła w tym swoim spisie, to są działacze terenowi, lokalnych struktur. No więc można powiedzieć, że ich zwiesznicy na poziomie ogólnopolskim nie musieli o tym wiedzieć. Tylko co to znaczy? Co znaczy, że ci lokalni działacze, którzy na pewno o tym wiedzieli, nie przekazywali takich informacji. No to bardzo źle świadczy o stosunkach wewnątrz partii albo co może być jeszcze gorsze, przekazywali, a one nie zostały przyjęte do tej wiadomości. Ja powtarzam, no osoba z ugrupowania działającego w koalicji, z lewicy, która w tym złotowie wskazywała na na te przestępstwa Piotra P. iła bić na alarm, to ta osoba została zaszczuta w ogromnej mierze, wypchnięta ze strukturi, lewicowych partyjnych. W Kłodzucku była jeszcze jedna rzecz interesująca, ponieważ prokurator, którym podlegała sprawa w 23 roku on miał obowiązek poinformować o niej swoich zwieszników z prokuratury krajowej. On tego nie zrobił. tłumaczył się już wtedy tłumaczył się w swoim środowisku, że on się boi zemsty tych mocnych układów y platformerskich yyy no w jego środowisku. Yyy no co nam to wszystko mówi? Co nam to wszystko mówi? No właśnie panie redaktorze, bo y pan zmierza do pewnego uogólnienia, ale ja muszę być adwokatem diabła i powiedzieć tak: „No dobrze, mieliśmy na jednym powiatowym poziomie czy na drugim powiatowym poziomie jakieś formy tuszowania. Czy to nas od razu uprawnia do powiedzenia, że w Platformie na porządku dziennym jest ukrywanie, maskowanie, tolerowanie tego rodzaju obrzydliwych zachowań? Pan mówi na jednym, drugim, a ja bym powiedział na trzecim, czwartym, dziewiątym, 10. No to już wtedy przestaje, ta ilość zaczyna naprawdę przechodzić w jakość. I można wrócić do sławnej doktryny Neumana. Przypomnijmy, Sławomir Neumjman to był ten znany polityk, no to był polityk z samego topu partii Platformy, który nagrany oczywiście nieoficjalnie tłumaczył swojemu koledze partyjnemu, że dotąd, dopóki będziesz w partii, to my cię będziemy bronili jak niepodległości, choćbyś nie wiem co zrobił. Ale jeśli jeśli naruszył zasadę lojalności, bo teraz mowa zaczęła od tego, że ten człowiek coś nie akceptował, co się dzieje w partii, no pamiętaj, że będziesz nas miał przeciwko sobie. A że my jesteśmy silni, to ty o tym wiesz. I teraz po >> Ale Nean powiedział tam, panie redaktorze więcej jeszcze, co też jest chyba warte skomentowania może w dalszym ciągu, ale od razu to podrzucę, skoro przywołujemy Sławomira Neumana i to słynne nagranie, może raczej nie sławne, powiedział: „Sądy cię nie skażą”. yyy z niemałą pewnością yyy siebie. >> No powiedziała prokuratura będzie ciągnęła sprawę nie przejmuj się tym. No właśnie. Yyy i teraz popatrzmy na reakcję w tej chwili Donalda Tuska. Yyy co powiedział Donald Tusk? Donald Tusk oskarżył swoich przeciwników politycznych o to, że oni instrumentalizują ohydną sprawę, taką ohydną sprawę, a więc że wygrywają ją yyy użytkują ją, zachowują się w sposób podły, w sposób absolutnie niegodny. A więc to okazuje się nie jest sprawa pedofilii Platformy, tylko sprawa wykorzystywania jakichś spraw yyy przez właśnie konkurentów politycznych Donalda Tuska. Co więcej, Donald Tusk powiedział w tym swoim wystąpieniu, że on zna tylko jeden przypadek tuszowania pedofilii i dotyczy to znaczącego polityka Prawa i Sprawiedliwości, a on, żeby sprawy nie upolityczyczniać, nie przypomni jego nazwiska. Oczywiście sprawa dotyczy oskarżeń wobec syna Jacka Kurckiego. Ja to mówię oficjalnie. ponieważ sam Tusk teraz bardzo jak widać dyskretny jakiś czas temu po kilka po jakiś czas po zdobyciu władzy nie był taki dyskretny i skazał już syna Jacka Kurskiego wymieniając imienie że to syn Jacka Kurskiego i że nie dopuści się tuszowania tego typu afer pedofilskicho o to że ten syn Jacka Kurskiego został oskarżony przez pewną młodą kobietę. No wszystko wskazuje, że nie do końca stabilną nerwowo i psychicznie, że w dzieciństwie, kiedy obydwoje byli dziećmi, to on ją wykorzystywał. Zresztą wiele lat po tej sprawie. Właściwie nie będę w tą sprawę wchodził. W każdym razie jak jak dotąd wszystkie dane raczej pokazują, że sprawa jest delikatnie mówiąc absolutnie jak to się mówi kolokwialnie denta, że tam nie ma żadnych dowodów, nic takiego nie ma. Ale Donald Tusk potrafił już pokazać palcem. Teraz nie pokazuje, ale jakiś czas temu niedawno powiedział, że chodzi o Jacka Kskiego. A więc tak. A więc to jest groźba. Co więcej to jest taka groźba. Tą groźbę powtórzył minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który powiedział: „A jeżeli chodzi o tą sprawę, nie wiem czy on wymienił, powiedział Złotów czy tą tą drugą sprawę, którą tam zaczepioną, ponieważ sprawę w Złotowie naświetlili dziennikarze w Polsce 24, w innej telewizji niezależnej, że wyrok jest nieprawomocny w pierwszeń. stancja, a więc on ostrzega, że to może być i wykorzystywanie go potraktowania jako oszczerstwo. A więc to jest straszenie tych, którzy o sprawie będą mówili.
Doktryna Neumana i mechanizmy ochrony w partii
I ja też czasem także Waldemar Żurek domaga się, czy zlecił taką rewizję jeszcze tych zarzutów prokuratorskich wobec Kamili L. No to także zastanawia dziennikarze śledczy, którzy zajmują się te sprawą komentują, że być może chodzi tutaj o to, aby jeszcze ten wyrok wobec Kamili złagodzić. No z pewnością Waldemarowi Żurkowi nie zależy na tym, żeby wzmocnić znaczy, żeby zaostrzyć ten wyrot. A więc ja jeszcze raz powiem, wrócę do do do tych spraw, które omawialiśmy dotąd. To znaczy o ile pojedyncze akty nawet zwyrodnienia trudno oskarżać zbiorowość pojawili się zwyrodniarcy. O tyle o tuszowanie takich spraw, o reakcję, o próbę tuszowania, próbę przemilczenia tej rzeczy, nie tylko można, ale należy ją skrawdzać, ponieważ to pokazuje no patologię zbiorowości, patologię wspólnoty. W socjologii istnieją takie określenia, które istnieje określenie brudna wspólnota. No to jest tak na przykład wspólnota przestępcza czy też taka w karnaie na na sytująca się co najmniej na marginesie właśnie przestępstwa. Zwykle chodzi o wspólnoty przestępcze, gdzie właśnie za wszelk broni się swoich za wszelką cenę. Co więcej, te tak zwane kompromaty, jak to mówili ruscy mówią, a po polsku współcześnie się najczęściej udział określenia haki, czyli te zarzuty, o których wiemy, a które nie zostały upublicznione, służą do trzymania w ryzach członków tej wspólnoty nawzajem. Oni się nawzajem po prostu szantażują specyficznie, nawet jeśli nie dosłownie, to oni wiedzą, że oni nawzajem na siebie mają te [odchrząknięcie] te haki, mają te swoje >> w tym przypadku powiedzmy internet aż huczy od plotek, na razie tylko oczywiście plotek, że Kamila L. dysponuje jakimiś nagraniami, w których być może pojawiają się ważni politycy Platformy Obywatelskiej. Przy czym nie musi wcale chodzić o jakieś obrzydliwe akty seksualne, pedofilskie, perwersyjne, w których mieliby brać udział. No ale sama ich obecność w jakimś w jakiejś zażyłości z Kamilą L dla ich obecności w życiu publicznym już jest groźna. >> No ale to są plotki. Ja bym to na razie zawiesił. Tego nie wiemy i ja bym tego nie wykorzystywał w tej chwili, ponieważ jest wystarczająca liczba danych, o których już wspominałem. która każe się zastanowić i jest postawa postawa tych tych tych zarządu elit partii, które nie dość, że nie rozliczają swojego środowiska, ale robią wszystko, żeby sprawy zatuszować. Newsweek, który jest po prostu gazetą sprzyjającą, tygodnikiem sprzyjającym, to jest delikatnie mówi jest elementem frontu propagandowego tego establishmentu i władzy obecnej. Jednak wspomniał, że Tusk przekazał taką taką informację taką, a to nie była informacja, to był nakaz, że sprawę tuszujemy, sprawę pedofili tuszujemy i a więc to wszystko pokazuje, że tutaj Platforma zachowuje się jak brudna wspólnota. Te deklaracje, ta tak zwana doktryna Neumana, te jego deklaracje to mają dokładnie taki charakter brudnej wspólnoty. Przynależność do nas chronić się przed odpowiedzialnością. I teraz można się zastanowić nad tym, dlaczego akurat aż tyle tych przykładów pedofilii, bo to jednak jest dużo te te te kilkanaście, powiedzmy, przyjmijmy, że kilkanaście, dziewięć wyroków już ileś spraw toczących się, kilkanaście. Jak to się dzieje, że no jednak dość rzadkie, jak sam pan wspomniał, rzadkie przestępco, rzadkie, tak jak wyrodnienia nagle się jakoś wykwita w dużej partii politycznej. I odpowiedź będzie taka, że w że tego typu ludzie o takich skłonnościach ciążą, skłonnościach w ogóle takich naruszających wszelkie normy, takich patologicznych skłonnościach, poszukują środowisk, które będą im ich broniły, które będą, które będą, które mogą stanowić dla nich osłony. Mało tego, można powiedzieć odwrócić sprawę, działanie, funkcjonowanie we zbiorowości, która ma poczucie, że jest na tyle silna, żeby obronić swoich członków, to też uwalnia te wszystkie demony, demoniczne skłonności. A więc tutaj mamy takie wzajemne napędzające się napędzające się zjawiska, a i tendencje takie, a więc a więc że to nie jest przypadkiem, że że właśnie w takiej partii, która robi wszystko, żeby żeby żeby bronić swoich, a ewentualnie przerzuca te odpowiedzialność na kogoś innego, że w takiej partii pojawiają się patologie. Ja bym powiedział jeszcze, że >> ma jeszcze, no to jest niesłanie ważne, wspomnieliśmy, osłonę tą medialną, osłonę. >> No właśnie o to chciałem zapytać, panie redaktorze, bo mieliśmy, byliśmy także świadkami swoistego dramatu ujawniania tej afery wobec opinii publicznej. To nie było ani proste, ani oczywiste. Te informacje wybuchły w sieci. Podjęły je media albo niezależne, albo o profilu konserwatywnym. Z trudem w ogóle komentarz do tych spraw przebijał się do tak zwanych dużych mediów i można było odnieść nieodparte wrażenie, że po po późnym czasie niechętnie te wielkie media zostały zmuszone do tego, aby się przyjrzeć tym sprawom. A i to nie zrobiły tego wszystkie z nich. >> No przy właśnie o to chodzi, że niespecjalnie się przyglądają. Ja bym przypomniał, że pierwszy raz kiedy Gazeta Wyborcza napisała o sprawie Kłodzkiej to napisała, że rzecz dotyczy polityka tej pani Kamilii, którą zmieniono notabenę inicjął nazwiska Kamila Wydaniu Gazety Wyborczej. Otóż, że jest to członek dużej partii politycznej. Nie było jakiej partii? Dużej partii politycznej. Po prostu co nota bene zwraca uwagę jak, bo to jest taki wręcz emblematyczny przykład strategii, którą posługuje się ten front medialny establishmentowy. Otóż jeśli mamy do czynienia z jakimiś skandelami, aferami, naruszeniami norm ze strony partii właśnie takich establishmentowych, to możemy być pewni, że spotkamy się z biadaniem nad klasą polityczną. Klasą polityczną jako taką. Jeśli byłoby to w wypadku tych partii kontestujących w Polsce, to przede wszystkim chodzi o PiS, możemy mieć pewność, że zostałoby to wybite, stwierdzone byłoby to analizowane na 10 sposobów. Jeżeli mówimy jeszcze o Gazecie Wyborczej, to ja muszę przyznać, że przeczytałem z takim zdumieniem, teraz zacytuję taki fragmencik w gazecie lokalnej właśnie wrocławskiej gazety, znaczy tym tym dodatku Gazety Wyborczej. Y teraz cytuję. Za potworami pedofilskimi ruszyły potwory polityczne. Spis Konfederacji TV Republika. Pokazuje to dobitnie rzekoma afera pedofilska w dolnośląskiej Koalicji Obywatelskiej. Pisze taki wyrobnik Gazety Wyborczej. Posłuchajmy. To jest rzekoma afera i potworami są właśnie ci, którzy którzy ją naświetlają. Zresztą jest kontynuacja w dużej mierze tonu, który podrzucił Donald Tusk. I rzecz, która mnie najbardziej jednak uderzyła, to jest znacząca postać tego obozu właśnie medialnego, establiszmentowego. To jest Andrzej Stankiewicz, jedna z bardziej znanych postaci, jeden z bardziej znanych dziennikarzy, który prowadząc taką renomowaną audycję w radiu z to są takie rozmowy z politykami, on jest tam prowadzącym, kiedy polityk Prawa i Sprawiedliwości chciał zacząć mówić, wspomniał w każął bardzo ostro stwierdzając: „Nie będziemy o tym w ogóle mówili, sprawa jest nieudowodniona” i to jest ten sam Andrzej Stankiewicz, który był odgrywał bardzo istotną rolę w oskarżaniu o różne rzeczy kandydata prezydenckiego, wówczas obecnie prezydenta Karola Nawrkiego w kampanii wyborczej na przykład sprawy kawalerki, czyli ta, którą podobno tutaj wyłudził od biednego emeryta Karol Nawrocki, ale jeszcze ostrzej on uczestniczył w tym pomwianiu prezydenta o jakiś udział w ogóle o sutenerstwo, gdzie nie było nie tylko dowodów tutaj się nie było dowodów, nie było cienia żadnych dowodów nic nie było, nie było świadków, niczego nie było. Były stwierdzenia, że ktoś słyszał, że ktoś powiedział, że jakiś g, że coś to zresztą bardzo charakterystyczne to wówczas również Donald Tust powołał się taką postać, jak się to mówi pato celebrytę, prawda, który też powiedział, że on tego nie słyszał. On słyszał, że jemu pewien powiedział, że on ma trzymanie na prezydenta >> i dodajmy, działo się to wszystko w samym środku gorących emocji kampanii wyborczej. Andrzej Stankiewicz zapowiadał kontynuację swoich swojego śledztwa, swojego tekstu, co oczywiście dodatkowo przydawało wiarygodności tym rzekomym badaniom. Nigdy żadna dodatkowa część tego tych tych tego śledztwa się nie ukazała w onecie ani w żadnym innym medium. Natomiast jest jeszcze ciekawy kropka nad i całej tej sprawy. To jest wyznanie Dariusza Michalczewskiego, który to powiedział w wywiadzie w Kanale Zero, że był nakłaniany do tego, aby zaświadczyć nieprawdziwie, że słyszał o tym właśnie, że Karol Nawrocki ma jakieś kontakty ze światem przestępczym, że świadczył usługi sutenerskie i podobno dlatego wzięto Jacka Murańskiego, bo żadnego znanego sportowca w rodzaju Michalc wiarygodnego świadka nie udało się pozyskać. Tusk miał liczyć na to, że właśnie powie o tym Michal Cczewski lub ktoś tej miary, a wyszło jak wyszło w związku z tym, że udało się na to do tego przekonać zaledwie Murańskiego. >> No właśnie. I tutaj, więc tutaj widzimy mechanizm działania i do pewnego stopnia skuteczność tej brudnej wspólnoty. To znaczy, że ona jest w stanie zastraszyć, nie tylko obronić swoich, ale zastraszyć ewentualnie przeciwników tych, którzy mogliby sprawę naświetlić. Przypomniałem Stankiewicz jeszcze jeszcze dodam, że Stankiewicz tej audycji, o której pan wspominał, kiedy odżynywał się od przyjrzenia się temat tematowi pedofilii w Kłodzu, powoływał się także na dobry smak, na moralność, na to, że pewne organy kontrolne, które czuwają nad radiem i telewizją, no mogą robić potem rozgłośni kłopoty za to, że ten temat zostanie podjęty. Przy czym to jeszcze jeden jedno ciekawe porównanie. Ten sam Andrzej Stankiewicz nie miał problemu, żeby omówić sprawę posłanki Magdaleny Filiks i jej tragicznie zmarłego syna w kontekście właśnie pedofilii i zarzutów, jakie wówczas sam Stankiewicz formułował wobec polityków PiS, którzy mieli zaszczuć zmarłego syna Feliks. >> No to jest sprawa, z którą niestety stykamy się na bez przerwy. To znaczy lustracja to miała być zbrodnia. Rzecz straszna, niedopuszczalna. Chyba, że yyy takie Gazeta Wyborcza i jej asy w rodzaju Czuchnowskiego and Company zaczną lustrować polityków prawicy. No to wtedy okaże się, że cokolwiek by tam było w tych papierach, jakiekolwiek dom, co mogłoby roć domniemanie, no to wtedy się wydobywa, eksponuje i chodzi rzec rzeczy nie nie dotyczy prostej hipokryzji. No bo to, że hipokryzja to jest sprawa oczywista, ale rzecz dotyczy tego, że my w w takim stanie rzeczy uniemożliwiamy w dużej mierze zwykłym obywatelom rozpoznanie rzeczywistości, bo oni się uczą tego, no że jedna strona oskarża drugą stronę, prawda? Czyli że jeśli przy takim postawieniu sprawy, to rzeczywiście taki działacz Platformy możesz się czuć bezkarny. Mówi: „Co? No kto mnie zaatakuje? Pisiory mnie zaatakują. To co? No to się powie, że atakują Platformę. Atakują Platformę. Establishment. Atakują elity. Tak, tu to tu można powiedzieć, że to właśnie nie rozmawiamy o zwykłej hipokryzji, tylko pewnej już trwającej kilka dekad technologii podtrzymywania władzy przez ośrodki medialne czy technologii utrzymywania także władzy symbolicznej właśnie za sprawą powoływania się niezwykle jednostronnego na argumenty natury moralnej czasem właśnie w tonie takiej paniki moralnej czy takiego ostrego potępienia bardzo często To tam właśnie pada to ulubione, jedno z ulubionych chyba słów w wokabularzu Adama Michnika, który nauczył tego innych swoich kompanów i uczniów. hańba, że coś jest właśnie haniebne, że że właśnie ten ten ton, ta tonacja najwyższego oburzenia, która nie jest już tylko jakąś pojedynczą reakcją na jakieś tam wydarzenia, tylko stała się pewną stałą praktyką, pewną technologią właśnie utrzymywania władzy symbolicznej i i >> zwróćmy uwagę właśnie dokładnie to widzimy. No przecież tam Donald Tusk się oburza na haniebne zachowanie. nie sowa haniebny, ale bardzo podobnego określenia użył y bo stwor jest wyjątkowym skandalem prba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii grzmi Donald moralista Donald Tusk ten cytat z Gazety Wyborczej, którą ja przytoczyłem, który mówi o rzekomej aferi o potworach politycznych, które to wykorzystują, prawda? To nie jest problemem, nie ci pedofile są problemem. Nie, nie, to są problemem są ci, którzy wykorzystują. No trochę tak jak było w czasach lustracji. Problemem nie byli broni Panie Boże agenci yyy i cały ten układ y totalitarnego państwa komunistycznego. Nie, nie. Problemem byli ci, którzy usuwali to odsłonić, pokazać. I teraz można zastanowić się czy właśnie, bo tutaj mamy taki test, na ile na ile ta sprawa, która sama w sobie jest szokująca, wpłynie na postawy Polaków. Ja bym tu jeszcze dodał, jeszcze zanim przejdziemy do tego dodałbym jeszcze jeden element, który jest mniej znany, ale znaczy mniej jak gdyby eksponowany, ale jest bardzo interesujący. Otóż to wszystko, zdajmy sobie sprawę dzieje się w aurze tego wyzwolenia seksualnego, prawda? To dążymy do wyzwolenia seksualnego. Za wszelką cenę musi być ta, jak to się nazywa?
Brudna wspólnota — patologia zbiorowości politycznej
Edukacja >> zdrowotna. zdrowotna, o której dowiedzieliśmy się ostatnio, że znowu będzie jednak przedmiotem obowiązkowym w szkole wobec fiaska realnego tego przedmiotu w ubiegłym roku, kiedy to 70% dzieci zostało wypisanych albo wypisały się same z tego przedmiotu. Nie ma pieniędzy na służbę zdrowia, nie ma pieniędzy na to, na, na nic nie ma pieniędzy, ale na edukację zdrowotną, która będzie tłumaczyła młodym ludziom, że nie ma normy seksualnej, bo to jest charakterystyczne, nie ma normy seksualnej, prawda? Nie ma normy, są tylko preferencje. Jeśli nie ma normy seksualnej, no to sama kwestia pedofilii też staje się bardzo problem staje się dwuznaczny. Zresztą ja przypominam, że w momencie kontestacji w latach 60 y kiedy ta ta wielka kontestacja, ta fala kontestacji płynęła, no to tam istotnym elementem wyzwolenia seksualnego było wyzwolenie seksualne dzieci. Ale dzieci tak nam dzieci dzieci kilkuletnik dzieci również to ma prowadzić z to mamy dążyć do tego byli teoretycy, którzy twierdzili, że wszelkie problemy naszej cywilizacji biorą się stąd, że my tą tą represjonujemy seksualność właśnie u dzieci. Gdyby te dzieci były wyzwolone seksualnie w wieku kilku lat, no to w ogóle by nie miały żadnych problemów etc. wówczas do tego potężny aparat teoretyczny wywiedziony z psychoanalizy, zwłaszcza chociaż niewiernej samemu Freudowi. Freud, przypomnijmy mówił o tym, że istnieje okres utajenia seksualności w dzieciństwie i że to służy rozwojowi dziecka, a później zdrowej realizacji życia seksualnego. Natomiast niektórzy niewierni uczniowie Freuda z Wilhelmem Reichem na czele uważali właśnie, że no człowiek im bardziej dziki i z cywilizacji i z kultury wyzwolony, tym bardziej szczęśliwy. W związku z tym wszelkie formy wprost zaspokajania życia seksualnego, a nie poprzez sublimację, utajenie i tak dalej, no to jest ten ideał, do którego powinniśmy dążyć. I wtedy rzeczywiście pojawia się pytanie o seksualność dzieci. No może my je uszczęśliwiamy poprzez pedofilię. Jakkolwiek szokująco i strasznie dzisiaj brzmi to pytanie, to wtedy je stawiano. Ja jeszcze dwa zdania, bo to dużo można mówić o tym. Przecież Freud pisze tą swoją głośną książkę Kultura jako źródło cierpień cierpienia. To jest to jest jednak on przyjmuje to, że ludzkie istnienie no wiąże się właśnie z rygorami, które powodują rozmaite właśnie formy cierpienia dosłownie, ale to jest taki istotny aspekt funkcjonowania ludzkiego, funkcjonowania człowieka następcy. Ja nie nie powiedział, że niewierni. Oni wyciągają pewne wnioski, których sam Freud nie wyciągnął. No ale to możemy postawić sobie na inną dyskusję. Ale teraz kiedy zaczęliśmy o tym mówić to przypomnijmy Daniel Conbendi, który potem został parlamentarzystą i to takim bardzo elokwentnym, znaczącym reprezentantem niemieckich zielonych w Parlamencie Europejskim, on opisywał jak on wprowadzał w seksualność dzieci, którym się opiekował jako opiekun gdzieś tam w przedszkolu. W przedszkolu, nie gdzieś tam czy tam w pierwszych klasach opisuje te seksualność. właśnie takie zabawy seksualne, ale niezwem daleko posunięte. Znaczy więc więc wtedy to było wtedy to było wręcz takie unwok, jak się mówi, czyli na fali. Był list intelektualistów francuskich, którzy forsowali legalizację pedofilii. Michel Fuo między innymi się podpisywał. >> Tak. Teraz, teraz to się rzadko, rzadko takie postacie jak Hartman trafiają w Polsce, które no też nie mówią tego wprost, ale tak przebąkują na ten temat i właśnie mówię, ale cała ta aura, no powtarzam jeszcze raz, jeśli kwestionujemy normę, no to w imię czego my zaczy stawiamy jakieś ograniczenia, no to to wtedy to zaczyna się pojawiać jakieś wątpliwości. I tutaj bym znowu zacytował kogo? Panią wicemarszałek Wielichowską, yy, która była patronką pani Camili L. Prawda, która zawdzięczała swoją karierę y właśnie pani marszałek Wielichowskiej. Pani Wielichowska do swojej protegowanej nie za bardzo chce się przyznać, ale to już nie sposób tego uniknąć. Otóż pani marszałek Wielichowska bardzo ostro wystąpiła przeciwko projektowi ustawy stop pedofilii. I cóż ona wtedy mówiła? I tu znowu sobie pozwolę na cytat w tym momencie, bo to jest bardzo interesujące. To pokazuje dodatkowo jeszcze jeden element pod płaszczykiem. To jest to jest uzasadnienie protestu Moniki Wielichowskiej przeciwko ustawie stop pedofilii. Pod płaszczykiem ochrony dzieci przed pedofilią autorzy ustawy chcą karać między innymi edukatorów seksualnych czy nauczycieli za propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności. seksualny. No posłuchajmy tego, prawda? Więc pani Wielichowska jest oburzona, że ktoś będzie mógł być karany za propagowanie seksualności, zachęcania dzieci do do aktów seksualnych. No z kim? No może między sobą, a może z dorosłymi. No tego nie wiadomo. W każdym razie >> tak jakby nie istniał związek pomiędzy wyobrażeniami na temat życia seksualnego, normami, które dzieciom zaszczepiamy, a późniejszymi praktykami życia seksualnego. Tak jakby chodziło tylko o jakąś teoretyczną rozmowę, która jest z definicji niewinna i nie ma związku z praktykami pedofilskimi. No tak, ale yyy w związku z tym to yyy teraz y stajemy przed rzeczywistością, że my w żadnym wypadku nie możemy kwestionować nauczania w cudzysłowiu takiego edukatora seksualnego, który, przepraszam, zdrowotnego, czy jak on tam by się nazywał, który będzie tłumaczył dzieciom, że to jest bardzo fajna rzecz. Seks jest fajną rzeczą. No będ ja się zgadzam, że seks jest fajną rzeczą, ale to zupełnie inna kwestia. Tłumaczył, ale może nie dla dzieci jednak, że seks jest fajną rzeczą. i że no dobra rzecz, jakbyście spróbowali i w takim razie nie moglibyśmy mieć do niego pretensji, prawda? Czyli tak, mamy pretensje do do dorosłych, którzy wprowadzają w życie to, ale do tych, którzy to propagują już nie można mieć. To jest istotne wszystko, bo to musimy zdać sobie sprawę, że to wszystko dzieje się w tej aurze takiego właśnie tej tej postępowej tej postępowej moralności. Ale podobnie właśnie panie redaktorze, podobnie reaguje się takim oburzeniem na łączenie właśnie tak jak my toczynimy w niniejszej rozmowie tego postępowego wyobrażenia o życiu seksualnym człowieka, kampanii na rzecz wyzwolenia ludzkiej seksualności z pedofilią. Tutaj także no kiedy zadaje się pytania, kiedy się przywołuje te przykłady z rewolucji obyczajowej lat 60 70, prawda? i pyta się o to, czy następnym krokiem nie jest pedofilia, czy w logice tej emancypacji nie mieści się przypadkiem także jednak legalizacja pedofilii, no to wtedy następuje krzyki, wrzask i właściwie mówi się, no to potwory łączą ze sobą te sprawy. >> No tak, to to, że jesteśmy potworami, to wiemy już teraz fakt w ogóle, że poruszamy tą kwestię, to już nas Gazeta Wyborcza zakwalifikowała jako potwory. I teraz ja myślę, że ostatnią sprawą, nad którą warto się zastanowić, znaczy zastanowić, no to po prostu zobaczymy. Jest pytanie, czy ta sprawa wpłynie na ocenę Platformy Obywatelskiej, bo ja myślę, znaczy i dąży do tego ten zarówno ta partia, która jest w jakimś sensie, mówię, pośrednio odpowiedzialna za to, że w ich szeregach tolerowano takich ludzi z takimi postawami i mało tego, że jest już ostentacyjnie jest odpowiedzialna za to, że odmawia rozliczenia się za za tą sprawę i te sekundujące i ośrodki opiniotwór, bo to nie tylko media, to są ośrodki opiniotwórcze również te rozmaite, uniwersyteckie, inne takie intelektualne. Czy to się uda zatuszować i przedstawić właśnie w takiej sytuacji, że ten odbiorca nie będzie wiedział, no dobra, był jakiś pedofil gdzieś, jakaś kobita, żona pedofila czepia się partii o to, że że biedna jakaś kobita miała męża pedofila, nie zapobiegała tym, a może w ogóle zachowała się nie tak trzeba no dobra zachowała się jedna, może jedna, druga osoba. No ale co? No partia jest duża, ma ileś tam dziesiątków tysięcy, dziesiątku tysięcy członków. A co tutaj? Jak to to to jest rzeczywiście paskudne przyczepianie się do przyczepianie tej tego stempla. Czy rzeczywiście uda się ta operacja? Bo ja muszę powiedzieć, że taki dla mnie takim ponurym doświadczeniem była operacja z niwelacją afery KPO, bo przecież przypomnijmy sobie KPO ten program, któryzy którego pieniądze wstrzymywano do Polski po to, żeby Platforma mogła wygrać wybory, że przeciwnicy PiS mogli wygrać wybory. To miał być program, który nakręca ekonomię po stagnacji związanej z pandemią. I tymczasem w Polsce okazało się, że ogromne, znaczy spora część w kracie tych pieniędzy poszła na jakieś luksusowe dobra, które w ogóle nie mają nic, żadnego związku z tym podstawowym celem, czyli czyli nakręceniem tej tej dynamiki gospodarczej tam. Bo prawda za to pamiętamy to były jachty, kupowano za tym sauny, jakieś nawet jakieś kluby swingersów bógwi co tego typu luksusowe dobra yyy które y no tak się składało, że przysługiwały no sympatykom Platformy. No no tak się złożyło. No cóż zrobić, są przedsiębiorczy ludzie, no to oni dostają. Wydawało się, że ta sprawa nie przejdzie bez echa. żył żył tym intern. Okazało się, że w ogóle nie wpłynęło to na notowania partii. I moje pytanie jest, no za jakiś czas pewnie zwrócimy i się zastanowimy na to, czy ta operacja teraz się uda raz jeszcze. Miejmy nadzieję, że nie, bo to by znaczyło totalną dostępność. >> A no właśnie, panie redaktorze, to nas kieruje jeszcze do innego pytania. Ja muszę powiedzieć, nie lubię wchodzić w szatę takiego moralisty, ale jednak to pytanie o brudną wspólnotę, prawda? Wiemy, że brudna wspólnota może i nierzadko lubi się rozszerzać, prawda? włącza kolejnych ludzi, ponieważ przynależność do takiego klubu, w którym nasi są chronieni, nie obojętnie jakie przestępstwa, jakich złych czynów się y dopuszczają, to to teraz czy czy Platforma Obywatelska nie ma takiego modelu władzy, który właśnie rozszerza tę brudną wspólnotę, czy chce rozszerzyć na społeczeństwo, prawda? I w imię czego społeczeństwo głosuje na Platformę Obywatelską, jacy to są ludzie, czy aby nie mamy przypadkiem do czynienia no z takim zarażeniem społeczeństwa właśnie tego rodzaju rozumieniem życia społecznego. To są nasi, my na nich głosujemy, oni nam umożliwiają dokonywać rozmaite szwindle, a my przymykamy oko na ich szwindle w końcu są naszymi politycznymi patronami. >> No tak. Kwestionujemy w ogóle moralność jako taką, bo moralność to są fundamentaliści, którzy naruszają, prawda, którzy są, którzy usiłują y nam narzucić jakieś nieludzkie rygory. No to jest taka to jest taka wywodząca się, można powiedzieć klasykiem dlatego był Jerzy Urban. Taka takie taka taka idea, że im bardziej jesteś świnią, tym bardziej jesteś człowiekiem. No że w jakimś sensie można powiedzieć, że któż głosuje na platformę głosują tacy sami ludzie. Tylko, że udało się i tu Donald Tusk ma tą zdolność, nie tylko zresztą on, uwalniać te negatywne cechy i kwestionować te pozytywne cechy wspólnoty. No więc to jest oczywiście takie fundamentalne pytanie, do czego się odwołamy i do czego Polacy będą się odwoływali w swoich politycznych wyborach. >> No i stajemy znowu wobec fundamentalnych pytań. ta pojedyncza niezwykle bulwersująca, ale taka, którą można uznać za incydentalną, wyjątkową też sprawa pedofilska doskonale służy do tego, aby przeprowadzić rodzaj takiej anatomicznej Vivekcji oddziaływania Platformy Obywatelskiej na społeczeństwo, no i z samego, samej konstrukcji wewnętrznej tego układu władzy. O tym mówił pan redaktor Bronisław Wilstein. Dziękuję uprzejmie. Do zobaczenia. Dziękuję bardzo. >> Do zobaczenia.